No i stało się… zapowiadany od kilkunastu miesięcy, jeden z najbardziej elektryzujących piłkarskie środowisko transferów dziś już oficjalnie stał się faktem. Wieczorem na wypełnionym 80 tysięcznym tłumem Santiago Bernabeu w końcu bez żadnych fotomontaży mogliśmy obejrzeć jak w koszulce Królewskich prezentuje się cudowne dziecko portugalskiej piłki. Relacje live z tego wydarzenia przeprowadzały stacje telewizyjne z kilkunastu krajów na świecie. Śmiało można powiedzieć, że największy transferowy hit tego lata mamy już za sobą:
Cristiano Ronaldo też ma za sobą pierwszy symboliczny sukces w barwach nowego klubu. Na czerwcową prezentację Brazylijczyka Kaki przybyło według różnych szacunków od 40 do 50 tysięcy ludzi. Dziś było ich prawie dwa razy więcej. Dla portugalskiej gwiazdy takie niuansiki na pewno mają znaczenie. To on ma być w końcu (przynajmniej w swoim mniemaniu) gwiazdą nr 1 i pupilem publiczności. Pierwszy krok w tym kierunku został więc wykonany, resztę zweryfikuje boisko.
Jestem naprawdę strasznie ciekawy czy połączenie dwóch aż tak dużych indywidualności przyniesie oczekiwany sukces? A może efekt będzie zupełnie odwrotny? Kaka na przykład dawał wyraźne sygnały, że nie jest zbyt zadowolony, że po jego przejściu do Realu tak szybko rozwinęła się sprawa z Ronaldo, przez co jego wielki transfer nieco przygasł… W swoich poprzednich klubach obydwaj zawodnicy byli bez wątpienia (przynajmniej pod względem medialnym) gwiazdami numer 1, tutaj przyjdzie im się zmierzyć nie tylko z sobą nawzajem, ale i z zastępem innych potencjalnych “gwiazdeczek”. O ile Kaka nie wydaje się, że ma aż tak mocne parcie na “szkło”, o tyle dla Cristiano to zawsze była sprawa priorytetowa. W Madrycie budują broń masowego rażenia, oby tylko nie wybuchła ona na ich własnym boisku.
P.S. Autorzy tej strony www.cristianoronaldo7.com (i kilku podobnych) muszą niestety pomyśleć o zmianie domeny.
Ostatnie Komentarze